Bezręka Dziewczyna – o zakorzenieniu się w życiu

Kiedy byłam dzieckiem uwielbiałam zaczytywać się w baśniach braci Grimm i Andersena, przeżywałam je tak, jakbym sama była ich bohaterką, która ponosi klęskę, lub wychodzi z opresji zwycięsko. W sposób szczególny  upodobałam sobie baśnie drogi, których motywem przewodnim była przygoda, wędrówka i podróż sama w sobie. A z drugiej strony droga była tu symbolem podążania ku czemuś i walki ze swoimi rozterkami.

Clarissa Pinkola Estes, psychoanalityczka jungowska, przytacza w swojej książce – „Biegnąca z wilkami” opowieść o Bezrękiej Dziewczynie, która przez siedem lat błąkała się po podziemnym świecie, przechodząc kobiecą inicjację, swoisty sprawdzian wytrwałości i odporności. To niewątpliwie baśń godna uwagi. Jest odbiciem drogi, jaką przechodzimy doświadczając przy tym transformacji i przemiany dotychczasowego życia na takie, jakie naprawdę chcemy kreować. To baśń o wewnętrznym umieraniu i odrodzeniu. To też opowieść o okaleczonej dziewczynce w każdej z nas. Jej uzdrawiający przekaz dotyczy tego, że nasza zdolność do kierowania własnym życiem odradza się niczym ręce w baśni, kiedy zaufamy naszej kobiecej mocy i sile. A ta nie bierze się z udawania kogoś kim się nie jest, lecz z odkrywania kim się naprawdę jest i czerpania z tego pełnymi garściami.

Nieświadomy pakt z diabłem

Baśń zaczyna się od nieumyślnej, ale bolesnej zdrady, której doświadcza młoda dziewczyna. Oto młynarz popada w biedę, nie ma już środków na dostatnie życie, pozostał mu tylko młyn i wielka jabłoń za młynem. Pewnego dnia idzie do lasu, gdzie spotyka diabła, który składa mu obietnicę: „Nie musisz się już trudzić rąbaniem drewna. Obsypię cię wszelkim bogactwem, jeśli dasz mi to, co stoi za twoim młynem.” Nieświadomy młynarz paktuje z diabłem
o jabłonkę. Dopiero, gdy jest już za późno, dociera do niego, że nie o drzewo chodziło, lecz o jego córkę. Przyjmując zasadę, że poszczególne aspekty baśni opisują różne aspekty psychiczne pojedynczej osoby, można powiedzieć, że ojciec, który reprezentuje tę funkcję psychiczną, która ma prowadzić kobietę po zewnętrznym świecie, ponosi klęskę.

Wiele kobiet pozostaje na etapie rozwoju zdradliwej umowy z diabłem – oddają władzę nad sobą w zamian za coś, co jest złudne i nietrwałe. Swoją niewinnością, dobrocią i nieumiejętnością postawienia granic, przyciągają tych, którzy chętnie z tego korzystają. Poświęcają siebie. Tracą swoją wolność i spontaniczność. A wszystko w zamian
za akceptację otoczenia, albo po to, aby być kochaną. Są bezradne wobec potrzeby miłości. Są odrębnymi osobami, ale oddają ręce, nogi, oczy pierwszemu lepszemu kochankowi. I w tym sensie pozostają w roli wiecznych córek silnie związanych z ojcem, dla których czują się najważniejsze, albo wobec których starają się zasłużyć na miłość. Dopiero uświadomienie sobie siły tych więzów jest pierwszym krokiem, aby się z nich wyzwolić.

Utrata rąk

W dalszej części baśni następuje czas pełnego napięcia oczekiwania na diabła, który ma przyjść po Młynarzównę. W krytycznym dniu dziewczyna kąpie się, ubiera w białe szaty i rysuje wokół siebie kredowy krąg. Rytuały te mają ją uchronić przed tym, co zdaje się być nieuchronne. W końcu diabeł nakazuje: „Odrąbać jej ręce bo inaczej nie mogę się do niej zbliżyć!” Dziewczyna godzi się na utratę rąk tracąc tym samym możliwość samodzielnego życia i trzymania w dłoni steru swojego losu. Poddaje się woli swojego wewnętrznego prześladowcy. Tymczasem tym, co wydaje się leczyć ranę po zgubnym pakcie z diabłem są łzy dziewczyny, które obmywają jej kikuty i sprawiają, że diabeł nie może jej tknąć.

Odcięcie rąk w baśni skazuje na bezradność, bo ręce są symbolem działania. Jednocześnie wiele kobiet nie chce dopuścić do siebie uczuć bezradności i niemocy. Uważają, że są silne, aktywne i samodzielne, jednak na nieświadomym poziomie pozostają bezradne niczym dziewczyna bez rąk. Boją się pokazać innym swoją słabość. Boją się kierować w życiu swoimi potrzebami.

Punktem zwrotnym w baśni jest moment, kiedy dziewczyna odrzuca propozycję ojca, który obiecuje jej, że teraz przez całe życie będzie o nią dbał, mówiąc mu, że musi odejść i poddać się swojemu przeznaczeniu. Jednocześnie nie ukrywa swojego położenia i swego bólu, wręcz przeciwnie – ostentacyjnie każe zawiązać sobie kikuty obu rąk na plecach. Chodzi tutaj o to, żeby to co zaczęło się rozwijać na poziomie psychologicznym było widoczne w świecie zewnętrznym. Jeśli dziewczyna pragnie stać się samodzielną kobietą, to niezależnie jak paradoksalne się to wydaje, musi wyznać przed sobą i innymi własną słabość. W ten sposób dochodzi do integracji przeciwieństw.

Tułaczka

We wszystkich kulturach podróż jest swoistą metaforą życia i poszukiwania sensu. Tułaczka dziewczyny to symbol wskrzeszenia nowego życia i śmierć starego. Wszystkie przechodzimy w swoim życiu taką cykliczną tułaczkę po lesie – doświadczając bólu i szukając ukojenia, wkraczamy na drogę przeobrażenia i przebudzenia. Odrzucamy stare schematy i pozwalamy, aby liczne przywiązania – do osób, rzeczy i obrazu siebie uległy transformacji. Niczym dziewczyna bez rąk wkraczamy na pewnym etapie wędrówki do „królewskiego ogrodu” nawiązując w symboliczny sposób kontakt z archetypową matką, czyli tą pierwotną energią kobiecą. Ogród jest bowiem symbolem żywotności, rozkwitu i płodności. A zatem nawet jeśli życie odmówiło dziewczynce matki, która byłaby dla niej wzorem kobiety, to zawsze może ona sama znaleźć matkę archetypową, czyli nawiązać kontakt z energią kobiecą, która popycha nas do działania i uznać ją za coś wartościowego.

Jakże często boimy się zostawić to co stare i co już przestało nam służyć, by tworzyć nowe (może czasem nie wiemy jeszcze jak). Trzymamy się związku, albo pracy, które nie szanują naszych potrzeb w imię nieprawdziwych przekonań czy lęku. Tymczasem dopóki nie mamy umiejętności formułowania własnych potrzeb, dopóty pozostajemy pod wpływem starego porządku, a w naszym życiu nic się nie zmienia.

Miłość w podziemnym świecie

Partnerem dla Dzikiej Kobiety jest człowiek o wielkiej wytrwałości i wytrzymałości; ten, kto wysyła swój instynkt, by wkopał się pod namiot wewnętrznego życia kobiety i zrozumiał to, co tam zobaczy i usłyszy. Dobry partner to człowiek, który stale powraca i stale próbuje zrozumieć, który nie pozwala, by zatrzymały go błyskotki na drodze. Tak więc nakazanym przez naturę zadaniem mężczyzny jest odnaleźć jej prawdziwe imiona i nie nadużyć tej wiedzy do zdobycia nad nią władzy, ale raczej wykorzystać ją, by się zbliżyć i zrozumieć duchową substancję, z której jest zrobiona, pogrążyć się w Niej, otulić Nią, zadziwić, doznać wstrząsu, nawet przerazić. I zostać z tym. I wyśpiewać dla Niej Jej imiona. Od tego Jej oczy nabiorą blasku. I Jego oczy nabiorą blasku.

Clarissa Pinkola Estes, Biegnąca z wilkami

Życie u boku króla, jakie rozpoczyna Bezręka Dziewczyna jest ważnym etapem na drodze jej rozwoju, ale nie ostatecznym. Jak pokazuje fabuła baśni, dziewczyna rozpoczęła życie na dworze królewskim niczym w złotej klatce. Król wychodził naprzeciw jej pasywności, a ona stawała się znów zależna. Wiele związków partnerskich przybiera taką formę. On jest sprawczy, a jej zdolność do działania wciąż ograniczona i – tak jak w baśni – wyraża się w symbolu sztucznych rąk wykonanych ze srebra. Tymczasem archetyp kobiecości, czyli pierwowzór, to również zdolność aktywnego działania, to zdolność do porzucenia znajomych, bezpiecznych warunków na rzecz tworzenia takiego życia, jakiego pragniemy.

Tak też w baśni przychodzi moment, kiedy Bezręka Dziewczyna musi porzucić królewski dwór i ponownie wyruszyć w drogę po to, aby stać się silną i zintegrowaną kobietą.

Samotność w lesie

Siedem lat spędzonych w lesie to konfrontacja z własną samotnością. W tym czasie dziewczynie odrosły ręce. A zatem na powrót scaliła się, przeszła proces uzdrowienia. W tym miejscu proces rozwoju wewnętrznej słabej dziewczynki w silną kobietę dobiega końca. Jednocześnie dokonuje się w niej przemiana postrzegania obrazu mężczyzny. Ponieważ sama stała się niezależna i samodzielna może teraz zobaczyć króla takim, jakim jest naprawdę – jako całkiem zwyczajnego człowieka. Motyw opadnięcia chusty w baśni to symbol wycofania projekcji. Moment zauważenia siebie nawzajem, a nie swoich wyobrażeń. Również król wycofuje swoje projekcje i postrzega wybrankę w całkiem innym świetle – obdarzoną własnymi rękami.

1375941_650307825002213_151016981_n

Bezręka Dziewczyna to opowieść o prawdziwym życiu i prawdziwych kobietach. Nie zajmuje się jednym etapem życia, ale wszystkimi jego fazami. Niesie przesłanie o tym, że najtrudniejsza praca jaką mamy do wykonania to stać się prawdziwie sobą, być w zgodzie ze swoimi uczuciami i że nie ma innej drogi, jeśli chcemy osiągnąć psychiczną dojrzałość. Mężczyźni również przechodzą podobną drogę, rozglądając się w poszukiwaniu wzorców męskości. I oni także muszą znieść wiele bólu. Jestem jednocześnie przekonana, że potrzebujemy dziś kobiet i mężczyzn mających odwagę zapuścić się w nieznane i że droga do spełniania się i spełnienia (w różnych obszarach życia) prowadzi przez głęboką pracę nad sobą.

Literatura:

  1. Estes C. P. (2010), Biegnąca z wilkami. Zysk i S-ka Wydawnictwo
  2. Storch M. (2010), Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną. Wydawnictwo Szafa

Iwona Pawlikowska – certyfikowana psychoterapeutka Gestalt (EAGT), pedagog